| Kontact z Administratorem _GGadu |
 |
| Porozmawiaj z DUSZPASTERZEM _Skype |
|
|
| Amerykańska wojna z terroryzmem |
Amerykańska wojna z terroryzmem
za www.WorldNetDaily.com, 4/27/04
Amerykańska wojna przeciwko terrorystom
sięga czasów ojców założycieli.
Prawdopodobnie większość Amerykanów sądzi, że islamscy terroryści wypowiedzieli wojnę Stanom Zjednoczonym 11września 2001, a faktycznie zaczęło się to bardzo dawno temu – od samego narodzenia tego kraju. W 1784, Thomas Jefferson, John Adams i Benjamin Franklin byli zobowiązani przez pierwszy kongres, aby związać się z Paryżem w celu umieszczenia amerykańskich produktów na europejskim rynku. Jeffereson szybko zorientował się, że największym wyzwaniem dla amerykańskich morskich przewoźników byli, eufemistycznie tak zwani, „barbarzyńscy piraci”.
Nie byli „piratami” wcale, w tradycyjnym sensie tego słowa, jak zauważył Jefferson. Nie pili, nie nagabywali kobiet i nie uderzali po to, aby się wzbogacić. Ich motywacje były czysto religijne. Kupowali i sprzedawali niewolników, łupili statki, lecz swoich łupów używali do kupowania broni, statków, armat i amunicji. Podobnie jak ci, których dziś nazywamy terrorystami, wydawali się być zaangażowani w dżihad i nazywali siebie „mudżahedinami”.
Dlaczego 18-wieczni terroryści stanowili tak wielką groźbę dla amerykańskich statków? Wraz z niezależnością od Wielkiej Brytanii wcześniejsi koloniści stracili ochronę największej marynarki na świecie. Stany Zjednoczone nie miały marynarki – ani jednego wojennego okrętu. Jefferson domagał się od swoich europejskich gospodarzy jakiegoś rozwiązania.
Był oszołomiony odkryciem, że zarówno Francja jak i Anglia płaciły haracz fanatykom, którzy, w zamian, używali tych pieniędzy na rozwinięcie swoich własnych armad kupując więcej broni, wynajmując więcej komercyjnych statków, poddając w niewolnictwo więcej niewinnych cywilów i domagając się większego okupu. To nie miało żadnego sensu dla Jeffersona. Wiedział o tym, że kupienie pokoju od Muzułmanów jest tylko chwilowe; oni zawsze znajdą wymówkę, aby złamać umowę, oskarżyć Europę i domagać się większego okupu.
Po trzech miesiącach badania historii militaryzmu isalmu, doszedł do zupełni innej polityki zajmowania się terrorystami, lecz nie był w stanie jej zastosować jeszcze w ciągu następnych lat. Jak stwierdza pierwszy sekretarz, Jefferson ponaglał do budowania marynarki, która będzie ratować Amerykańskich zakładników trzymanych w Płn. Afryce i chronić przed następnymi atakami na statki. W 1792 roku, powierzył John Paul Jones'owi zadanie udania się do Algeirii pod pozorem dyplomatycznych negocjacji, choć rzeczywiście celem tej wizyty było rozpoznanie przyszłych celów ataku marynarki.
W roku później, gdy Jefferson przygotowywał się do odejścia na emeryturę, wydarzyło się coś, co może być opisane tylko jako „Amerykański dzień 11 września” – Ameryka zostało uderzona pierwszym mega-atakiem przez dżihad. Pod koniec roku 1793 Algierczycy przejęli 11 statków handlowych i wzięli do niewoli ponad 100 Amerykanów. Gdy informacja o ataku dotarło do Nowego Jorku, nastąpiło załamanie rynku. Złożono rezygnacje z wyjazdów we wszystkich głównych portach. Żeglarze zostali wyrzuceni z pracy, właściciele statków zmieniali branże. To, co stało się w ekonomii USA po 11 września 2004, spowodowało masowe opuszczanie statków w 1793 roku dla amerykańskiej ekonomii.
Później kongresowi Stanów Zjednoczonych zajęło tylko cztery miesiące podjecie decyzji o budowaniu floty statków wojennych, lecz nawet wtedy Kongres nie podjął wojny, jak zalecał Jefferson. Zamiast tego, w czasie budowy tego, co miało stać się Marynarką Stanów Zjednoczonych, dyplomaci Kongresu byli zajęci rozmowami z Algierczykami. Skończyło się na tym, że Ameryka zapłaciła 1 milion dolarów i przekazała paszy Algierskiemu nowy statek wojenny „The Crescent”, aby uwolnić 85 żywych jeszcze zakładników.
Nie minął rok 1801, gdy, pod prezydenturą Jeffesona, Stany Zjednoczone zaangażowały się w tzw. czteroletnią wojnę przeciw Trypolisowi, a przed 1830 roku Francja zajęła Algierię, a później Tunis i Maroko, kończąc w ten sposób terroryzm na morzach. Francja nie opuściła Płn. Afryki aż do 1962 roku - po czym natychmiast ta część świata stała się ponownie główną bazą terroryzmu. Jaki jest morał tej historii? Łagodzenie nigdy nie jest skuteczne. Jefferson widział to. 11 września był zaledwie początkiem. Wojna, w której walczymy dziś jest znacznie dłuższym konfliktem w ludzkiej historii. Jest już najwyższy czas, aby nauczyć się czegoś z historii, a nie powtarzać tych samych błędów.
MODLTIWA/WSTAWIENNICTWO:
Można sobie wyobrazić jaki ciężar prezydent Bush niesie teraz na sobie. On potrzebuje codziennej modlitwy.
Panie, wielbimy Cię i dziękujemy za naszego prezydenta, który jest człowiekiem publicznej wiary i oddania Jezusowi Chrystusowi. Modlimy się o to, aby nieustannie szukał Twojej woli i porady we wszystkich swoich działaniach na rzecz naszego kraju i w swym prywatnym życiu. (Ps. 89:21) Nie nasz prezydent nie polega wyłącznie na narodowych siłach zbrojnych i wywiadzie, lecz w pierwszej kolejności zwraca się do Ciebie, Panie, źródła wszelkiej mądrości i siły. Boże błogosław naszego generalnego dowódcę tysięcy amerykańskich oddziałów i wszystkich naszych aliantów, którzy oddają swoje życie na linii obrony przed dżihadem. Niech oni wszyscy będą dla nas inspiracją do zdecydowanego trwania.
|
| Komentarze |
|
Brak komentarzy.
|
| Dodaj komentarz |
|
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
| Oceny |
|
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.
Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.
Brak ocen.
|
|
| Logowanie |
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
| Shoutbox |
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.
|
|